Niezwykle emocjonująca okazała się końcówka spotkania z drugim z beniaminkówPo bardzo udanym spotkaniu wyjazdowym z pierwszym z tegorocznych beniaminków, w czwartym meczu nowego sezonu AZS PWSZ ponownie zmierzy się z ekstraligowym debiutantem, Sportową Czwórką Radom. Dzisiejszy mecz zapowiada się jednak na spotkanie zdecydowanie cięższe i bardziej wymagające, niż to sprzed tygodnia. Dodatkowo stawka starcia przy Ratuszowej jest dziś bardzo wysoka – fotel lidera. Wałbrzyszanki muszą jedynie wygrać… Czy ta sztuka się uda? Czy za dwie godziny nasze akademiczki będą patrzeć na rywalki z góry?

AZS PWSZ zacznie w składzie: Dąbek, Gradecka, Aszkiełowicz, Kędzierska, Szewczuk, Dereń, Rędzia, Ratajczak, Głąb, Miłek, Zańko.

Na rezerwie znalazły się: Urbańska, Pluta, Jędras, Rapacka, Klepatska, Kowalczyk.

Z powodu kontuzji nie ma dziś Mesjasz, Maciukiewicz oraz Siwińskiej.

Jeśli chodzi o Radom, przed sezonem do Czwórki przeszła była wałbrzyska piłkarka Andżelika Smagur, a wychowanką klubu jest Weronika Aszkiełowicz.

Wałbrzyszanki pewnie zaczynają mecz i od początku starają się wypracować przewagę nad rywalem. Smagur przyjechała dziś z zespołem, jednak z powodu kontuzji mecz ogląda z trybun. Warto wspomnieć, że mecz z Czwórką jest pierwszym od ponad trzydziestu spotkań rozgrywanych przez AZS PWSZ, w którym nie gra Małgorzata Mesjasz. Dwie setki AZS PWSZ, najpierw Miłek po podaniu Dereń nie sięga piłki, a następnie Głąb zamiast strzelać podaje.

Nasze piłkarki szybko zyskują widoczną przewagę i zaczynają coraz częściej atakować. W 18 minucie Zańko wpada w pole karne i posyłając piłkę pod bramkarką, otwiera wynik meczu. Nie opadły jeszcze emocje pierwszym trafieniu, a Miłek, ponownie po podaniu Dereń, trafia w sytuacji sam na sam do pustej bramki. AZS PWSZ prowadzi już 2:0. Po chwili akcja Głęb, jednak strzał zbyt lekki.

AZS PWSZ prawie nie opuszcza połowy Czwórki. Kolejne szanse dla naszego zespołu, jednak strzały Gradeckiej czy Rędzi albo mijają bramkę, albo  zostają wyłapane przez golkiperkę z Radomia. W końcówce cały czas widoczna przewaga AZS PWSZ, choć tempo meczu spada. Do końca pierwszej połowy nie oglądamy już więcej celnych strzałów. AZS PWSZ do przerwy prowadzi z Czwórką 2:0.

W meczu rezerw w Żywcu AZS PWSZ II przegrywa do przerwy 0:2.

Po przerwie wychodzimy bez zmian. Już w pierwszych minutach pierwszą akcję w tym meczu pod bramką AZS PWSZ przeprowadza Czwórka. Strzał rywalek jest jednak niegroźny. Wałbrzyszanki szybko odzyskują przewagę i ruszają do ataku. W 58 minucie dość ostro faulowana Miłek i żółta kartka dla bramkarki gości, a dla AZS PWSZ rzut wolny. Pewny strzał z wolnego z prawej strony Miłek i prowadzimy 3:0.

Aż trzy zmiany na raz w AZS PWSZ. Boisko opuszczają Dereń, Miłek i Szewczuk, a w ich miejsce pojawiają się Kowalczyk, Rapacka i Pluta. W 64 minucie Pluta fauluje w polu karnym i po chwili Radom jedenastkę pewnie wykorzystuje jedenastkę. 3:1 dla AZS PWSZ. W międzyczasie żółte kartki oglądają Kędzierska i Kowalczyk. Zaczyna się ostatni kwadrans meczu. Do gry wchodzi Klepatska za Zańko.

Klepatska miała szansę na celny strzał, jednak ostatecznie piłka minęła słupek. Wałbrzyszanki nadal nie przestają atakować, w 79 minucie prowadzenie podwyższa Rapacka. Jest to drugi mecz Oliwii w AZS PWSZ oraz debiut przed wałbrzyską publicznością. Kolejna zmiana, za Ratajczak wchodzi Jędras. Końcówka meczu niezbyt po myśli AZS PWSZ. W 89 minucie po raz drugi w tym meczu faulujemy w polu karnym i Czwórka znowu pewnie pokonuje Dąbek. 4:2 dla Wałbrzycha. Ostatnie minuty meczu to prawdziwy horror dla naszych akademiczek. Błąd wałbrzyskiej obrony, wyminięcie naszej bramkarki i piłka wpada do pustej bramki. Chwilę później sędzia kończy spotkanie i AZS PWSZ wygrywa ostatecznie 4:3.

Rezerwy AZS PWSZ przegrały w Żywcu z Mitechem II 0:2.

Wygrana jest, lider również, więc plan na dzisiejsze spotkanie został przez AZS PWSZ wykonany. Choć końcówka meczu nieco popsuła radość z kolejnych trzech punktów. Patrząc na grę naszych piłkarek, można było liczyć na wyższą wygraną, a już na pewno na pewniejsze zwycięstwo trzema-czterema bramkami. Jednak błędy jakie przytrafiły się AZS PWSZ w ostatnich minutach sprawiły, że przez chwilę nawet trzy punkty nie były do końca pewne. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i wałbrzyszanki przynajmniej do następnego weekendu będą zajmować szczyt tabeli ekstraligi kobiet. Za tydzień AZS PWSZ jedzie do Konina i o utrzymanie obecnej pozycji zawalczy z mistrzyniami kraju.

W pozostałych meczach: Mitech – Biała Podlaska 3:1, Olimpia – Czarni 0:2, SMS – Unifreeze 7:0, Górnik – UJ 6:0.