Kolejny udany sezon na najwyższym szczeblu zaliczają wałbrzyskie akademiczki

Mniej więcej dwie godziny dzielą wałbrzyskie piłkarki od zakończenia sezonu 2017/2018. Tegoroczne rozgrywki AZS PWSZ kończyć będzie w Sosnowcu, starciem z nadal walczącymi o wicemistrzostwo ekstraligi Czarnymi. Dzisiejsze rywalki cały czas mają tyle samo punktów co drugi Medyk i właśnie spotkania w Sosnowcu oraz Łęcznej zadecyduje się kto ostatecznie wywalczy srebrny medal MP 2017/2018. Wałbrzyszanki do dzisiejszego meczu przystąpią w dość zaskakującym składzie – bez… bramkarki. Czy w tej sytuacji uda się postawić Czarnym? Czy AZS PWSZ da radę wywalczyć jakiś punkt w Sosnowcu?

Nasz zespół zacznie w składzie: Kędzierska, Pluta, Mesjasz, Zawadzka, Aszkiełowicz, Siwińska, Rędzia, Szewczuk, Dereń, Rozmus, Głąb.

Na rezerwie znalazły się: Gradecka, Jędras, Klepatska, Maciukiewicz.

Dość nietypowa sytuacja AZS PWSZ wynika z faktu, że Emilia Krajewska jest kontuzjowana, Patrycja Urbańska wypożyczona do KKP Bydgoszcz, a Weronika Klimek ma w kontrakcie zapisane, że nie wystąpi przeciwko Czarnym (do Wałbrzycha przyszła właśnie z Sosnowca).

Dla Sosnowca dzisiejszy dzień może być podwójnie szczęśliwy, wcześniej awans do ekstraklasy mężczyzn wywalczyli już piłkarze Zagłębia, zajmując drugie miejsce w I lidze.

 

Obie drużyny spotkanie rozpoczynają spokojnie i przez pierwsze kilka minut nie oglądamy żadnych sytuacji strzeleckich. Mecz z trybun ogląda około pół tysiąca widzów. Wałbrzyszanki w pierwszym kwadransie miały dwie okazje strzeleckie, jednak nie udało się pokonać Szymańskiej. AZS PWSZ dobrze gra obroną, więc Kędzierska jak na razie nie musiała jeszcze interweniować.

Mecz na ławce rozpoczęła najlepsza strzelczyni Sosnowca, Marta Cichosz. Pierwsza akcja Czarnych pod naszą bramką i strzał okazuje się niecelny. Gospodynie obecnie mają lekką przewagę, jednak nie potrafią skutecznie przebić się przez obronę AZS PWSZ. Wałbrzyszanki również nie przestają szukać okazji, w 28. minucie dobra akcja w polu karnym i piłka zostaje wybita na rzut rożny.

Gospodynie obejrzały już dwie żółte kartki. AZS PWSZ coraz śmielej zaczyna atakować i szukać szansy na wyjście na prowadzenie. Piłkę po bardzo dobrym strzale naszych piłkarek broni Szymańska. Natomiast Kędzierska w zaledwie 3 minuty dwukrotnie skutecznie wyłapuje piłkę po strzałach Czarnych. W końcówce jeszcze oba zespoły chcą strzelić „bramkę do szatni”, jednak nie oglądamy żadnych trafień i do przerwy jest remis 0:0.

Po przerwie nasz zespół wychodzi bez zmian. Gospodynie już w pierwszej akcji chciały zaskoczyć AZS PWSZ, jednak piłka po strzale poleciała wysoko nad bramką. Wałbrzyska obrona cały czas skutecznie stara się przerywać akcje Sosnowca i oddalać zagrożenie spod naszej bramki. Prawie godzina gry za nami i AZS PWSZ ma rzut wolny. Pewny strzał na bramkę i golkiperka Czarnych spokojnie broni.

Mecz musi zostać na chwilę przerwany, pomocy medycznej potrzebuje Jessica Pluta, która po walce w powietrzu o piłkę z rywalką, dość nieszczęśliwie stanęła i wykręciła kostkę. W miejsce Jessicy wchodzi Gradecka. Po chwili groźny strzał wałbrzyszanek, jednak ponad bramką. Kilka minut później gospodynie również wyprowadzają dobrą akcję w wałbrzyskim polu karnymi i strzał okazuje się niecelny.

Zaczynamy ostatni kwadrans dzisiejszego spotkania. W wałbrzyskiej bramce bardzo dobrze nadal spisuje się Kędzierska. Czarni zaczynają się denerwować i grać momentami dość ostro. Żółtą kartę ogląda Szymańska. Na tablicy wyników nadal bez bramek, a sędzia do drugiej połowy dolicza aż… 10 minut. Czarnym obecny wynik daje wicemistrzostwo, jednak Sosnowiec nadal próbuje strzelać. 95. minuta i dobra okazja dla miejscowych, jednak piłka nie wpada do siatki. Do końca spotkania bramek już nie oglądamy, AZS PWSZ remisuje z Czarnymi 0:0.

 

AZS PWSZ w dobrym stylu kończy zmagania w sezonie 2017/2018. Po piątym miejscu w debiucie oraz brązowym medalu sprzed roku, tym razem wałbrzyszanki zostają czwartym zespołem ekstraligi kobiet – 48 punktów (3 punkty więcej niż rok temu), 64 bramki zdobyte i 34 bramki stracone. Do podium naszym piłkarkom zabrakło 13 punktów. Spotkanie w Sosnowcu ostatecznie nie okazało się tak trudne jak przewidywano. Mimo lekkiej przewagi nowych wicemistrzyń kraju (Czarni od razu po meczu otrzymali srebrne medale MP), wałbrzyszanki skutecznie walczyły o każdą piłkę i broniły dostępu do własnej bramki. Oba zespoły miały po kilka okazji strzeleckich, jednak zabrakło dokładności i celności w polu karnym. Bardzo dobrze między słupkami zaprezentowała się Monika Kędzierska. Pechowo sezon zakończyła natomiast Jessica Pluta, która złamała nogę w kostce i będzie musiała mieć założony gips. Oznacza to, że prawdopodobnie nie zagra do końca tego roku. Na meczu obecne były mama i siostra Jessicy, które od razu zabrały ją do szpitala. To kolejna już zawodniczka AZS PWSZ, którą kontuzja eliminuje z gry, w tym sezonie dłuższe przerwy miały Maciukiewicz, Gradecka, Zańko ostatnio Ratajczak czy też przez całą rundę wiosenną Miłek.  Życzymy Jessice szybkiego powrotu do zdrowia.

W pozostałych meczach: SMS – Olimpia 6:0, Mitech – UJ 0:1, Biała Podlaska – Unifreeze 5:1, Czwórka – AZS 1:5, Górnik – Medyk 3:2.

Ostateczna klasyfikacja ekstraligi 2017/2018: Górnik Łęczna, Czarni Sosnowiec, Medyk Konin, AZS PWSZ Wałbrzych, SMS Łódź, Olimpia Szczecin, Mitech Żywiec, AZS UJ Kraków, AZS Biała Podlaska, AZS Wrocław, Unifreeze Górzno, Sportowa Czwórka Radom.