Nie udało się powtórzyć domowego starcia z liderkami

Walka o mistrzostwo kraju trwa w najlepsze, a po ostatnim weekendzie i zrównaniu się punktami liderek i wiceliderek, nabrała jeszcze większego przyspieszenia. Już za trzy tygodnie dowiemy się do kogo ostatecznie trafi tytuł mistrzowski oraz jak wyglądać będzie ekstraligowe podium. Wałbrzyskie akademiczki, które do ”3” tracą obecnie tylko dwa oczka, a do szczytu pięć, mogą jeszcze nieco namieszać w czołówce i same zawalczyć o medal. Pierwsza okazja już dzisiaj w Świdniku. AZS PWSZ nieco ponad trzy tygodnie po wyrównanej walce na Ratuszowej podzielił się już punktami z Górnikiem. Czy i tym razem wałbrzyszankom uda się coś urwać liderkom?

Mecz z liderkami wyjątkowo gramy nie w Łęcznej, a w Świdniku na stadionie III-ligowej Avii.

AZS PWSZ wychodzi w składzie: Sapor, Kędzierska, Mesjasz, Zawadzka, Szewczuk, Rędzia, Rozmus, Rapacka, Kuciewicz, Miłek, Fabova.

Na rezerwie znalazły się: Głowacka, Ostrowska, Kowalczyk, Pluta.

Za kartki pauzuje dzisiaj Julita Głąb, a do zdrowia nadal wracają Dominika Dereń, Martyna Zańko, Anna Zając oraz Sabina Ratajczak.

 

Początek spotkania dość zacięty i wyrównany, oba zespoły próbują atakować i szukać swoich okazji pod bramką rywalek. AZS PWSZ w pierwszych minutach miał już dwa rzuty wolne, jednak Górnik skutecznie zablokował strzały. Kolejne okazje dla obu zespołów. Dobry strzał Miłek po wolnym zostaje wybity, a dobitka Kuciewicz zablokowana. Natomiast Górnik w zamieszaniu próbował pokonać Sapor, Jagoda jednak z problemami wybiła piłkę.

Wałbrzyszanki cały czas pewnie szukają swojej okazji w polu karnym Łęcznej, gospodynie jednak cały czas wybijają nasze strzały. Górnik również nie przestaje atakować bramki Sapor, wałbrzyska obrona jednak dobrze pilnuje dostępu do bramki. W wałbrzyskie pole karne wpada Kamczyk i oddaje strzał obok bramki. Prawie pół godziny gry za nami i nadal bez bramek. Dośrodkowanie Rapackiej i nikt pod bramką nie sięga piłki.

Nie udaje się utrzymać czystego konta do przerwy, w 34. minucie Grzywińska wpada w pole karne i posyła piłkę do siatki. Sapor bez szans w tej akcji. Górnik po bramce stara się rozgrywać piłkę na naszej połowie, AZS PWSZ skutecznie odpiera ataki rywalek. Łęczna nie odpuszcza i kolejna groźna akcja, tym razem jednak strzał z bliskiej odległości niecelny. W końcówce rezultat już się nie zmienia i AZS PWSZ do przerwy przegrywa z Górnikiem 0:1.

Po przerwie wychodzimy bez zmian. I dość pechowo zaczynamy tą część spotkania. Górnik już na początku ma rzut rożny, dośrodkowanie pod bramkę i piłka wybita. Przy dobitce, w 47. minucie Rozmus pechowo kieruje piłkę do własnej bramki. Przegrywamy 0:2. Wałbrzyszanki szybko próbują nadrobić i w 50. minucie łapiemy kontakt, po mocnym strzale z pierwszej piłki Fabovej. Po chwili dobra okazja Miłek, strzał głową jednak wybroniony.

AZS PWSZ szuka okazji na wyrównanie, jednak strzał Miłek leci obok bramki. Godzina gry za nami i kolejna okazja na drugie trafienie, tym razem Rapacka wpada w pole karne i… piłka leci nad bramką. Górnik nie przestaje atakować wałbrzyskiej bramki, strzał po rzucie rożnym i obrona AZS PWSZ skutecznie przejmuje piłkę. Kilka stałych fragmentów gry dla Łęcznej i AZS PWSZ skutecznie wybija piłkę.

Około kwadransa pozostało wałbrzyszankom do zawalczenia o przynajmniej punkt w tym spotkaniu. 79. minuta i pierwsza zmiana w AZS PWSZ, schodzi Rędzia i wchodzi Ostrowska. Chwilę wcześniej żółtą kartkę ogląda Miłek. Górnik się już denerwuje i dość nieczysto blokuje wałbrzyszankom wykonanie rzutu sędziowskiego. 83. minuta i… ewidentny błąd Sapor wykorzystuje Sikora, podwyższając prowadzenie na 3:1. Kolejna zmiana w AZS PWSZ, Głowacka za Rozmus. 92. minuta i… Miłek z pierwszej piłki trafia jeszcze do siatki. Ostatecznie AZS PWSZ przegrywa z Górnikiem 2:3.

 

Szkoda straconych punktów i przerwanej passy bez porażki. Szczególnie, że AZS PWSZ w pewnym sensie sam sobie na dzisiejszą przegraną „zapracował” i nie chodzi o to, że wałbrzyszanki źle grały, ale dwa z trzech goli padły po wyraźnych ich błędach. Najpierw samobójcze trafienie Katarzyny Rozmus, a później niepotrzebna wpadka Jagody Sapor. A szkoda, bo gra wałbrzyszanek była naprawdę dobra, a ich waleczność do samego końca pokazała, że bez wątpienia zasłużyły na przynajmniej punkt wywieziony ze Świdnika. Zabrakło jednak szczęścia pod bramką Górnika w regulaminowym czasie gry. Obecnie AZS PWSZ do podium traci ponownie 5 punktów, a zdobyć może jeszcze 9, w tym zagra bezpośrednie starcie z Czarnymi. Za tydzień nasze piłkarki czeka kolejny wyjazd, do Konina.

W pozostałych meczach: Czarni – SMS 4:0, GKS – Medyk 1:3, Olimpia – Mitech 2:1, Polonia – Biała Podlaska 0:10. Natomiast mecz UJ – AZS odbędzie się dopiero we wtorek (21.05).