Wymagającymi przeciwniczkami okazały się piłkarki z Katowic

Dwa udane spotkania nowego sezonu i komplet punktów na koncie wałbrzyskich akademiczek bardzo cieszy, teraz jednak trzeba postarać się przedłużyć tą passę na kolejne mecze i utrzymać miejsce w czołówce ekstraligi. Szczególnie, że już dziś do gry wchodzą mistrzynie kraju z Łęcznej. Po dwóch starciach z rywalkami znanymi z poprzednich sezonów, przeszedł czas na tegorocznego debiutanta, GKS Katowice. Nasze piłkarki – jeszcze jako Szczyt Boguszów Gorce – miały okazję sześć lat temu w II lidze zmierzyć się z poprzedniczkami GKS, 1. FC II Katowice (porażka 0:5 oraz trzy walkowery na naszą korzyść). A jak zakończy się dzisiejsze spotkanie?

Wałbrzyszanki do Katowice pojechały dzisiaj. Trener Jasiński zabrał całą kadrę, jednak kilka piłkarek narzeka na lekkie urazy i mecz rozpoczną na ławce.

AZS PWSZ wychodzi w składzie: Sapor, Szewczuk, Mesjasz, Zawadzka, Kędzierska, Zając, Kuciewicz, Rapacka, Głąb, Miłek, Fabova.

Na ławce znalazły się: Piątek, Głowacka, Ostrowska, Rozmus, Rędzia, Dereń, Kowalczyk.

Warto wspomnieć, że w zespole gospodyń grają trzy były wałbrzyskie zawodniczki – bramkarki Weronika Klimek (broniła wiosną 2018) i Jessica Ludwiczak (sezon 2015/2016) oraz Agata Sobkowicz (również 2015/2016), która dla Wałbrzycha w ekstralidze zdobyła 14 bramek.

 

Pierwsze minuty spotkania dość spokojne, oba zespoły próbują szukać sobie okazji na strzały. Za nami 10 minut gry. Najpierw rzut rożny miały wałbrzyszanki, jednak piłka po strzale została wybita, chwilę później również z rogu swojej okazji szukały Katowice i też bez efektu. Stadion, na którym gramy mecz jest dość mały i ma trybunę tylko z jednej strony. Widzów około 200.

Spotkanie jak na razie przebiega na wyrównanym poziomie, oba zespoły nie mają zbyt wielu okazji na podbramkowe sytuacje. Wałbrzyszanki dwukrotnie strzałami z dystansu próbowały pokonać Klimek, jednak zabrakło nieco celności. Prawie pół godziny gra za nami i nadal 0:0, kolejne akcje pod jedną czy pod drugą bramką nadal nie przyniosły oczekiwanych trafień.

Wałbrzyszanki mają kolejne stałe fragmenty gry, jednak nie przynoszą one oczekiwanej bramki. W pierwszej połowie AZS PWSZ nie miał  zbyt wielu dogodnych okazji na strzały. Dopiero w ostatnich minutach przed przerwą Miłek miała dwie groźne okazje na strzał. W poprzeczkę po strzale głową trafiła również Fabova. W Katowicach do przerwy mamy remis 0:0. Oby w drugiej połowie naszym piłkarkom udało się trafić do katowickiej bramki.

Po przerwie wychodzimy bez zmian. Już w pierwszych minutach wałbrzyszanki mają rzut wolny i strzał Miłek broni Klimek. Kontra gospodyń i Miłek w ostatniej chwili wybija piłkę poza pole karne. GKS zaczyna nieco naciskać, jednak Sapor bardzo skutecznie broni. W międzyczasie zmiana, za Kuciewicz wchodzi Rozmus. Fabova faulowana i rzut wolny, piłka po strzale w zamieszaniu wybita.

Tempo gry po przerwie zdecydowanie zaczyna przyspieszać. 60. minuta i po bardzo ładnej akcji duetu Miłek – Rozmus, Kasia trafia do bramki GKS. Niedługo jednak udaje się utrzymać prowadzenie. Kontra Katowic, strzał Olszewskiej i Sapor musi wyjmować piłkę z siatki – 1:1. Po chwili do gry wchodzi Rędzia za Głąb. GKS zaczyna lekko naciskać, ale wałbrzyszanki skutecznie się bronią.

Bardzo dobrze zaczynamy ostatni kwadrans spotkania. Rzut wolny dla AZS PWSZ wykonuje Miłek i Zając w zamieszaniu trafia do siatki. Prowadzimy 2:1. Kolejna zmiana, za Miłek wchodzi Ostrowska. AZS PWSZ stara się jeszcze coś strzelić, jednak kolejne strzały zostają obronione. GKS stara się ponownie wyrównać, Sapor skutecznie broni. W końcówce wchodzą jeszcze Dereń za Rapacką i Kowalczyk za Fabovą. Wynik już się nie zmienia, AZS PWSZ wygrywa z GKS 2:1.

 

Udane, choć wymagające i ciężkie okazało się spotkanie z pierwszym z tegorocznych beniaminków. Przez całą pierwszą część meczu oba zespoły prowadziły wyrównaną grę i szukały dogodnych sytuacji, których jednak nie było zbyt wiele. Wałbrzyszanki mogły wyjść na prowadzenie tuż przed przerwą, jednak ani strzał Fabovej ani okazje Miłek nie znalazły się w bramce. AZS PWSZ dopiero po przerwie złapał dobry rytm gry i znalazł sposób na pokonanie swojej byłej bramkarki. GKS jednak łatwo nie odpuszczał i po szybkim wyrównaniu, trzeba było o wygraną walczyć od nowa. Ostatecznie udało się wywalczyć trzeci w tym sezonie komplet punktów i utrzymać w ścisłej czołówce ekstraligi. Za tydzień na Ratuszowej wałbrzyszanki podejmą drugiego z beniaminków, Polonię Poznań.

W pozostałych meczach: SMS – AZS 4:0, Czarni – Mitech 3:1, Olimpia – Górnik 0:7, Biała Podlaska – UJ 3:3, Polonia- Medyk 0:11.