Dobiegła końca runda jesienna w rozgrywkach młodziczek, z tej okazji porozmawialiśmy z trenerką naszych dziewczynek Dominiką Dereń. Zapraszamy do wywiadu!

Witaj. Można powiedzieć, że przed rozpoczęciem sezonu zostałaś rzucona na głęboką wodę. Otrzymałaś wraz z Marcjanną Zawadzką pod opiekę całkiem nowy zespół, większość zawodniczek nie miała nigdy okazji występować w rozgrywkach ligowych, a czasu na przygotowania było niewiele. Z jakimi nadziejami rozpoczynałaś pracę i jakie cele postawił przed Wami zarząd klubu?

Cześć! Rozpoczynając sezon wiedziałam, że będę prowadzić grupę naborową, ale w pewnym momencie, tak jak wspomniałeś, dostałam propozycję przejęcia wraz z Marcjanną Zawadzką grupy młodziczek. Zaczynałyśmy od nowa budować drużynę, kilka dziewcząt trenowałam już wcześniej w grupie naborowej. Zarząd klubu postawił nam jasno cele na ten sezon – zbudować drużynę od podstaw i spokojnie, bez presji rozwijać młode piłkarki. Masz rację, większość z tych dziewczyn nie grała w meczu ligowym, co nie ułatwiło nam zadania.

Początki były bardzo trudne – pierwszych 6 meczów w V lidze okręgowej młodzika i 3 w Dolnośląskiej Lidze Juniorek U-15 zakończyło się porażkami AZS PWSZ, niekiedy bardzo wysokimi. Czy nie pojawiły się u Ciebie chwile zwątpienia, gdy widziałaś, że pomimo pracy wykonywanej na treningach nadal jesteście dużo gorsze od przeciwników?

Tak jak mowię, wszystko budowaliśmy od początku. Byłyśmy świadome, że przeciwnicy trenują dłużej i nie będzie łatwo zdobywać ligowe punkty. Szczerze mówiąc, nigdy nie wątpiłam w potencjał tych dziewczyn. Na treningach widać zaangażowanie, dziewczyny chcą się rozwijać i to daje mi motywację do dalszej pracy.

Później było już dużo lepiej, a końcówka rundy była już piorunująca – 11 punktów w 5 ostatnich spotkaniach na pewno poprawiło Wam humory. W tabeli V ligi okręgowej zajęłyście 6. miejsce. Są powody do satysfakcji czy jednak jest jakiś niedosyt, że mogło być lepiej?

Są powody do satysfakcji, ale też są ambicje na wyższe miejsce w tabeli. Ostatnie mecze pokazały, że nasza praca przekłada się na wyniki, jednakże dla nas najważniejszy jest rozwój dziewczynek. Wygrane bardzo cieszą, szczególnie po wcześniejszych wysokich porażkach.

Tak jak wspomniałaś, w piłce młodzieżowej ważniejszy od wyników jest rozwój zawodniczek. Jesteś zadowolona z postępów, jakie poczyniły Twoje podopieczne przez te kilka miesięcy?

Dziewczyny zrobiły ogromny postęp. Na początku wszystkie biegały za piłką, biegały po całym boisku. Teraz rozumieją, że każda z nich ma określoną pozycję i wie, jak ma się na niej zachować. Pełno pracy przed nami. Cieszę się, że mam taki zespół, dzięki nim również i ja mam szansę rozwoju.

Porozmawiajmy teraz o Tobie. Już od dłuższego czasu leczysz poważną kontuzję, której nabawiłaś się w poprzednim sezonie. Jak przebiega rehabilitacja i kiedy możemy spodziewać się, że ujrzymy Cię ponownie na boisku?

W dalszym ciągu jestem w trakcie rehabilitacji. Trenuję już na boisku, ale cięgle z fizjoterapeutką. Dodatkowo trenuję na siłowni, aby odbudować mięśnie oraz jeżdżę do Wrocławia na rehabilitację i treningi. Kiedy wrócę? Ciężko mi określić, nie muszę się spieszyć, ponieważ runda już się skończyła. Spokojnie walczę o powrót na boisko i z dnia na dzień jest coraz bliżej.

Z boku oglądałaś poczynania swoich koleżanek w rozgrywkach Ekstraligi. Jak ocenisz rundę jesienną w wykonaniu AZS PWSZ Wałbrzych?

Na pewno nie była to wymarzona runda w naszym wykonaniu. W pierwszych meczach zabrało trochę szczęścia, później kontuzje i wąska kadra utrudniły nam walkę o najwyższe cele. Nie skreślałabym naszego zespołu, jest w nim dużo ambicji i potencjału. Na wiosnę mam nadzieję, że wrócę i pomogę drużynie w zdobywaniu bramek i punktów.

Na pewno widoczny był brak w zespole Dominiki Dereń, tak więc pozostaje życzyć Ci zdrowia i szybkiego powrotu do gry oraz oczywiście sukcesów na ławce trenerskiej! Dziękuję za rozmowę.