Po sześciu próbach nareszcie udało się pokonać wicemistrzynie

Po zeszłotygodniowych dolnośląskich derbach, wygranych przez nasze piłkarki, w ten weekend AZS PWSZ czeka zdecydowanie cięższe i bardziej wymagające spotkanie ligowe. Nasz zespół wybiera się do Łęcznej i w drugim meczu z rzędu poza domem, zmierzy się z obecnymi liderkami ekstraligi – Górnikiem. Z sześciu dotychczasowych spotkań bezpośrednich, AZS PWSZ przegrał pięć, a w maju tego roku – również w Łęcznej – wywalczył punkt, remisując 1:1. Czy dziś przynajmniej uda się powtórzyć ten wynik?

AZS PWSZ zaczyna w składzie: Dąbek, Pluta, Gradecka, Mesjasz, Aszkiełowicz, Siwińska, Dereń, Rędzia, Ratajczak, Rapacka, Głąb.

Na ławce usiadły: Urbańska, Klepatska, Kowalczyk, Kędzierska, Szewczuk.

Nadal kontuzjowane są Maciukiewicz, Zańko oraz Miłek.

W zespole z Łęcznej gra była wałbrzyska piłkarka, Ana Jelencic.

Mecz rozgrywany jest na głównej płycie stadionu, na której dziś odbył się już mecz I ligi mężczyzn Górnik – Siedlce (1:1).

AZS PWSZ świetnie rozpoczyna spotkanie w Łęcznej. Już w 5 minucie, po bardzo dużym zamieszaniu pod bramką Górnika, Rapacka posyła piłkę do siatki i daje prowadzenie naszym akademiczkom. Górnik  starał się szybko odrobić stratę, jednak zabrakło nieco dokładności. Gra obu zespołów przebiega na w miarę wyrównanym poziomie, wałbrzyszanki starają się blokować ataki gospodyń.

Kolejna szansa AZS PWSZ, strzelała Głąb, ale piłka minęła bramkę. Po pierwszym kwadransie dość wyrównanej gry, Górnik zaczyna wypracowywać coraz widoczniejszą przewagę i atakować wałbrzyską bramkę. AZS PWSZ skutecznie odpiera ataki Łęcznej i próbuje sam szukać okazji na kolejne strzały. Kolejne próby gry z kontry nie przynoszą jednak naszym piłkarkom szansy na trafienie.

Ostatni kwadrans przed przerwą to nadal przewaga gospodyń oraz skuteczne bronienie się naszych akademiczek. Łęczna jak na razie nie miała zbyt wielu groźnych sytuacji pod wałbrzyską bramką. Natomiast kolejne akcje wałbrzyszanek są dość szybko blokowane, jeszcze przed pole karnym. Ostatecznie do przerwy AZS PWSZ utrzymuje wynik i prowadzi 1:0.

Dzisiejszy mecz, ze względu na porę dnia, gramy przy sztucznym świetle. Po przerwie wałbrzyszanki wychodzą w takim samym składzie. Od pierwszych minut drugiej części meczu Górnik ma coraz bardziej widoczną przewagę na murawie, AZS PWSZ jednak się nie poddaje i próbuje skutecznie odpierać ataki miejscowych oraz szukać sposobu na podwyższenie prowadzenia.

Mniej więcej godzina gry za nami. Wałbrzyszanki mają rzut rożny. Piłka po dośrodkowaniu jednak mija bramkę Górnika. Gospodynie nie odpuszczają i coraz intensywniej szukają szansy na wyrównanie, co powoduje, że nasz zespół prawie nie wychodzi z własnej połowy i musi bardzo pilnować rywalek. Około 73 minuty pierwsza zmiana w Wałbrzychu, za Plutę wchodzi Szewczuk.

W ostatnim kwadransie meczu gra toczy się na połowie AZS PWSZ. Nasze piłkarki coraz bardziej rozpaczliwie muszą się bronić przed akcjami Górnika. W końcówce jeszcze zmiany w AZS PWSZ, wchodzą Kędzierska i Kowalczyk, za Rapacką i Głąb, a po chwili Kowalczyk zmienia Klepatska. W całym meczu wałbrzyszanki obejrzały trzy żółte kartki. Ostatnie minuty to gra w środkowej strefie boiska. Ostatecznie AZS PWSZ wygrywa z Górnikiem 1:0.

Wałbrzyskie akademiczki, po pięciu porażkach oraz jednym remisie, nareszcie pokonują wicemistrzynie Polski. I to po bramce zdobytej zaraz na początku meczu. AZS PWSZ tym bardziej miał utrudnione zadanie, bo musiał bronić wyniku przez ponad 80 minut, a przy atakach rywalek, nie było to takie proste. Łęczna jednak mimo kilku prób nie zdołała stworzyć jakiś stuprocentowych sytuacji podbramkowych czy też pokonać dobrze spisującej się Dąbek. Po tak udanym spotkaniu, wałbrzyszanki w tabeli zbliżyły się nieco do ścisłej czołówki – 6 punktów do Łęcznej. Teraz czeka nas dwutygodniowa przerwa, a po niej w ostatniej kolejce I rundy zagramy na Ratuszowej z SMS Łódź.

W pozostałych meczach: Olimpia – Mitech 2:4, Czarni – UJ 3:2, Unifreeze – Biała Podlaska 2:1, SMS – AZS 3:0, Czwórka – Medyk 0:5.