Kolejne pechowe spotkanie zaliczają wałbrzyszanki w Łęcznej

Intensywna końcówka pierwszej rundy sezonu 2018/2019 trwa. Wałbrzyskie akademiczki po zaciętym pojedynku i zdobyciu jednego punktu w sobotę w Koninie, dzisiaj w Łęcznej spróbują powalczyć o podobny rezultat z mistrzyniami kraju oraz obecnymi liderkami ekstraligi. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bo Górnik w dotychczasowych dziewięciu meczach nie stracił ani jednego punktu i tylko cztery bramki (AZS PWSZ straconych goli ma trzy razy więcej). Wałbrzyszanki jednak już w weekend pokazały, że potrafią walczyć do końca z mocnymi rywalkami. Jak zakończy się wizyta u liderek?

Piłkarki do Łęcznej pojechały już wczoraj. Pogoda w Łęcznej dość wietrzna i nie jest zbyt ciepło.

AZS PWSZ zaczyna w składzie: Sapor, Szewczuk, Mesjasz, Zawadzka, Kędzierska, Dereń, Rędzia, Kuciewicz, Rapacka, Miłek, Fabova.

Na ławce usiadły: Piątek, Głowacka, Ostrowska, Zając, Rozmus.

W Górniku od pierwszych minut gra była piłkarka AZS PWSZ Ana Jelencić, a Jolanta Siwińska nadal leczy kontuzję.

 

Pierwsze minuty jak na razie w miarę wyrównane. Górnik miał już rzut wolny, Sapor jednak pewnie złapała piłkę.Oba zespoły szukają swoich okazji. Przed szansa była Fabova, jednak strzał Klaudii został zablokowany. Po chwili akcja Górnika i również przerywamy akcję gospodyń. Łęczna zaczyna zyskiwać przewagę, 15. minuta i strzał Grzywińskiej zza pola karnego, Sapor nie sięga piłki i przegrywamy 0:1.

Na trybunach zaledwie 50-60 widzów. Dwa rzuty rożne dla Górnika i udaje się oddalić zagrożenie od bramki. 25. minuta i bardzo dobra akcja Miłek, niestety Klaudii nie udaje się oddać czystego strzału, a strzał Fabovej zostaje zablokowany. Górnik cały czas próbuje atakować naszą bramkę. Pół godziny gry za nami i Grzywińska ponownie posyła piłkę do bramki Sapor. Przegrywamy 0:2.

Zaledwie 4 minuty po drugim trafieniu, Górnik podwyższa prowadzenie po strzale na pustą bramkę Grabowskiej. Wałbrzyszanki w międzyczasie miały dogodną sytuację strzelecką, jednak piłka minęła jedynie słupek. 38. minuta i tym razem Rędzia przed szansą, strzał jednak obok bramki. W końcówce wałbrzyszanki mają jeszcze dwa rzuty rożne, jednak w obu przypadkach nie udaje się skutecznie zakończyć akcji. Do przerwy AZS PWSZ przegrywa z Górnikiem 0:3.

Po przerwie jedna zmiana, do gry wchodzi Ostrowska za Kuciewicz. Łęczna nadal naciska, jednak AZS PWSZ stara się przebić na połowę rywalek. Najpierw Fabova nie zdążyła dojść do piłki, a po chwili Miłek w dogodnej sytuacji oddaje strzał prosto w leżącą na ziemi bramkarkę. Górnik był przed kolejną okazją na podwyższenie wyniku, jednak strzał z około 3m mija jedynie bramkę.

Wałbrzyszanki coraz lepiej radzą sobie na połowie Górnika. Cały czas próbujemy szukać okazji na strzał i wreszcie w 67. minucie piłka wpada do bramki Łęcznej po strzale Dereń. Przegrywamy 1:3. Trafienie jeszcze bardziej motywuje AZS PWSZ, kolejne strzały broni jednak bramkarka gospodyń. 74. minuta i po strzale Rapackiej piłka ledwo mija bramkę. Wcześniej wałbrzyszanki oddały strzał tuż nad poprzeczką.

Zaczynamy ostatni kwadrans spotkania. AZS PWSZ coraz śmielej atakuje, jednak nadal brakuje nam szczęścia pod bramką Górnika. Jedna akcja gospodyń i błąd Sapor wystarczą, żeby Kamczyk poprawiła swoje strzeleckie statystyki i zdobyła czwarte trafienie dla Górnika. Kolejne zmiany, wchodzą Zając za Fabovą oraz Rozmus za Rędzię. 88. minuta i rzut karny dla Łęcznej, złe rozegranie piłki i… Górnik nie trafia do bramki. Niestety, minutę później Zdunek w podbramkowym zamieszaniu zamyka wynik spotkania. W ostatniej minucie strzelała jeszcze Rapacka, ale piłka poleciała nad bramką. Ostatecznie AZS PWSZ przegrywa z Górnikiem 1:5.

 

Dobrze wyglądający mecz zakończył się bardzo pechowo dla wałbrzyskich akademiczek. AZS PWSZ od początku starał się utrzymywać podobne tempo gry jak Górnik i przez większość czasu to się udawało. Nawet pierwsza stracona bramka nie wytrąciła naszych piłkarek z równowagi. które cały czas szukały dogodnych okazji dla siebie. Wynik do przerwy może i nieco popsuł humory, jednak trafienie Dominiki Dereń dodało AZS PWSZ nieco pewności w grze oraz nadziei na w miarę dobre zakończenie spotkania. Szczególnie, że okazje wałbrzyszanki miały i mogły powalczyć nawet o jeden punkt. Niestety, ostatnie 10 minut sprawiło, że AZS PWSZ mógł poczuć się jak trzy lata temu, kiedy pierwszy raz zagrał w Łęcznej (przegrana 0:5). Kolejna szansa na punkty już w najbliższą niedzielę na Ratuszowej w dolnośląskich derbach z AZS Wrocław.

W pozostałych meczach: Olimpia – Mietch 3:0, Polonia – Czarni 0:7, GKS – Biała Podlaska 2:0, AZS – Medyk 1:2, SMS – UJ 1:0.