Wałbrzyszanki na własne życzenie podzieliły się punktami

Po akademiczkach z Białej Podlaskiej oraz dwutygodniowej przerwie na zmagania reprezentacji, przyszedł czas na spotkanie z kolejnym AZSem. Tym razem AZS PWSZ wybrał się do byłej stolicy Polski, na mecz z piłkarkami z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zespoły w tabeli dzielą obecnie dwa punkty oraz jedno miejsce (Kraków ma jednak jeden mecz zaległy). W dotychczasowych meczach – ekstraliga i I liga – AZS PWSZ wygrał trzy razy i raz zremisował. Czy uda się utrzymać tą passę?

Mecz rozgrywany jest na sztucznej murawie bocznego boiska Hutnika Kraków, gdzie nie ma ani ławek rezerwowych ani trybuny dla kibiców.

AZS PWSZ rozpocznie w składzie: Dąbek, Aszkiełowicz, Gradecka, Mesjasz, Kędzierska, Dereń, Rędzia, Ratajczak, Głąb, Rapacka, Miłek.

Na rezerwie znalazły się: Urbańska, Jędras, Pluta, Laskowska.

Ławka rezerwowych umieszczona jest pod gołym niebem, pod drzewem, a kibice muszą stać, opierając się o ogrodzenie.

Dobry początek spotkania w wykonaniu wałbrzyszanek. Od pierwszych minut mamy lekką przewagę i staramy się atakować. W 7. minucie rzut rożny dla AZS PWSZ, Mesjasz główkuje, piłka trafia do Miłek i Klaudia trafia do bramki. Prowadzimy 1:0. Po chwili groźna akcja Krakowa i piłka minimalnie mija wałbrzyską bramkę. Po pierwszym kwadransie gra się nieco wyrównuje.

Wałbrzyszanki cały czas starają się szukać kolejnej okazji na bramkę, jednak strzał Dereń kończy w rękach bramkarki UJ. Po chwili Miłek marnuje stuprocentową sytuację i zamiast do pustej bramki, posyła piłkę obok. Po kilku minutach z akcją ruszają gospodynie i wykorzystując błąd Kędzierskiej, która nie kryje zawodniczki UJ i na tablicy wyników mamy remis 1:1.

W zespole z Krakowa od początku występuje była zawodniczka AZS PWSZ, Magdalena Konopka. Nasz zespół zaraz po stracie rusza do ataku i już po czterech minutach, po kolejnym rzucie rożnym, Mesjasz wyprowadza Wałbrzych na prowadzenie. AZS PWSZ ponownie łapie dobry rytm gry i w 38. minucie wynik spotkania, tym razem z wolnego podwyższa Miłek. Do przerwy wałbrzyszanki prowadza 3:1.

Po przerwie AZS PWSZ wychodzi bez zmian. Wałbrzyszanki nadal mają widoczną przewagę, jednak jak na razie nie mogą znaleźć sposobu na kolejne trafienie. Dobrą szansę na hattricka miała Miłek, jednak strzał zbyt lekki i bramkarka wyłapuje. Obecnie gra przebiega na dość wyrównanym poziomie, częściej atakuje Wałbrzych, jednak strzały nie są już takie groźne jak wcześniej.

Bardzo dobra postawa bramkarki UJ, która wyłapała przynajmniej z cztery groźne strzały AZS PWSZ. Dwa rzuty rożne dla wałbrzyszanek, pierwszy zostaje złapany przez golkiperkę, drugi wybity poza pole karne. 20 minut do końca meczu i Miłek złapana na spalonym. Po chwili pierwsza zmiana w AZS PWSZ, do gry za Rędzię wchodzi Pluta. Kolejny stały fragment gry i po raz kolejny lepsza bramkarka UJ.

Do końca meczu pozostało nieco ponad 10 minut i Kraków zaczyna coraz bardziej naciskać. 80. minuta, akcja gospodyń pod wałbrzyską bramką, małe zamieszanie i UJ trafia do siatki po raz drugi. Nie mijają dwie minuty i piłkarki z Krakowa ponownie pokonują Dąbek. Na tablicy wyników 3:3. W końcówce AZS PWSZ ma jeszcze rzut rożny, jednak nie udaje się już trafić do bramki. Ostatecznie wałbrzyszanki remisują 3:3.

AZS PWSZ na własne życzenie podzielił się w Krakowie punktami. Wałbrzyszanki przez całe spotkanie miały przewagę na boisku i zdecydowanie więcej dobrych podbramkowych sytuacji, jednak nie uniknęły też błędów. Szczególnie w ostatnich 10 minutach, kiedy to powoli zaczynało naszemu zespołowi brakować już sił, rywalki ruszyły do ataku i wykorzystały błędy obrony, doprowadzając do remisu. W samej końcówce AZS PWSZ nie zdołał już naprawić sytuacji i do Wałbrzycha wraca tylko z punktem. W następny weekend na Ratuszowej nasz zespół zmierzy się z przedostatnim w tabeli Mitechem Żywiec.

W sobotnich meczach: Biała Podlaska – SMS 2:1, Medyk – Olimpia 3:1, Czwórka – Czarni 0:3. Natomiast w niedzielnym Unifreeze – Górnik 1:10. Mecz Mitechu z AZS został przełożony na 25.10.