Jeden ulubiony zespół trenera Kamila Jasińskiego jest już liderem. Teraz szansę na taką pozycję ma jego jeszcze bardziej ulubiony AZS PWSZ

Tym pierwszym liderem w Bundeslidze jest od piątku HSV Hamburg, który wygrał 3:1 z FC Koln. W sobotę liderem polskiej ekstraligi kobiet może zostać AZS PWSZ Wałbrzych. Warunek jest jeden: musi wygrać z beniaminkiem Czwórką Radom.

Ale nie będzie to łatwe. Po pierwsze, Czwórka to ten silniejszy z beniaminków, który do tej pory zdobył cztery punkty w trzech meczach. Po drugie, wałbrzyski zespół zagra ponownie osłabiony. Zabraknie Oliwii Maciukiewicz, Jolanty Siwińskiej, a pod znakiem zapytania stoi występ Małgorzaty Mesjasz. Z kolei przed wałbrzyską publicznością zadebiutuje napastniczka Oliwia Rapacka. Tym bardziej potrzebna jest pomoc (doping) kibiców. Zapraszamy na mecz na godz. 16 na Stadion Tysiąclecia.

Czwórka wyjedzie skoro świt z Radomia i dotrze do Wałbrzycha tuż przed meczem. Rywalki mogą być zmęczone, ale jeszcze bardziej zmobilizowane, by odebrać punkty medaliście ostatnich MP. Nie mogą więc nasze dziewczyny zlekceważyć przeciwniczek, że to beniaminek, że będzie zmęczony podróżą, że ma młody skład, że gramy u siebie. Przed AZS PWSZ wyjątkowa szansa, by zasiąść na fotelu lidera i do następnego meczu z Medykiem patrzeć na niego z góry. Dziewczyny, nie zmarnujcie tej wyjątkowej okazji!

W swojej historii w lidze AZS PWSZ dopiero po raz pierwszy zagra z Czwórką Radom. Dla Weroniki Aszkiełowicz to będzie pojedynek z klubem, którego może czuć się wychowanką. Dlatego warto być na tym meczu. Na nim też wynik na bieżąco z meczu ligowego Górnika, która zacznie swoją grę godzinę później. Zapraszamy!