Wałbrzyskie akademiczki po przerwie wróciły w strzeleckim nastroju

Trzytygodniowa przerwa na zmagania reprezentacyjne już za nami, wszystkie wałbrzyskie piłkarki powołane na zgrupowania zaliczyły występy w przynajmniej jednym z meczów, czy to kadry seniorek czy też U19, a Dominika Dereń wpisała się na listę strzelczyń. Teraz czas na powrót do ligowej rywalizacji, szczególnie, że koniec pierwszej części obecnego sezonu już za dwa tygodnie. W pierwszym po przerwie spotkaniu AZS PWSZ przed wałbrzyską publicznością zmierzy się z obecnie przedostatnim w tabeli Mitechem. Do tej pory w starciach bezpośrednich nieco lepsze wałbrzyszanki, które wygrały 4 mecze, 1 zremisowały i 2 przegrały. A jak będzie dzisiaj?

AZS PWSZ zaczyna w składzie: Sapor, Szewczuk, Mesjasz, Zawadzka, Kędzierska, Dereń, Rędzia, Kuciewicz, Rapacka, Miłek, Fabova.

Na ławce usiadły: Piątek, Zając, Rozmus, Głowacka, Ostrowska, Głąb.

Do wałbrzyskiej bramki, po dwóch meczach na ławce, wraca dziś Jagoda Sapor.

 

Bardzo dobry początek spotkania w wykonaniu wałbrzyskich piłkarek. Już w 2. minucie mieliśmy rzut wolny, który jednak nie udało się Mesjasz skutecznie wykończyć. Chwilę później z rogu próbowała strzelać Dereń, ale piłka również minęła słupek. Wałbrzyszanki nie przestają atakować, strzał Szewczuk leci wzdłuż bramki, dobitka Rędzi zostaje wybita, natomiast strzał Miłek ląduje już w bramce. Prowadzimy 1:0.

AZS PWSZ ma coraz wyraźniejszą przewagę na murawie i cały czas próbuje szukać okazji na drugie trafienie. W dobrej sytuacji była Rędzia, jednak strzał Ani został wybity. 20 minut gry za nami, Wałbrzych miał już trzy rzuty rożne, po ostatnim piłkę z linii bramkowej wybijają goście. Kolejne ataki gospodyń, Dereń trafia w słupek, a piłka po strzale Rapackiej zostaje wyłapana. W 28. minucie pierwszą interwencję zalicza Sapor.

Wiatr na Ratuszowej nie ułatwia wałbrzyszankom oddawania strzałów na bramkę Mitechu. Mimo to nasz zespół nadal skutecznie atakuje, strzały Rapackiej oraz Dereń zostają jednak wybronione. Kilka dobrych interwencji zalicza Sapor. Z trybun słychać głośny doping wałbrzyskich kibiców. 42. minuta i mocny strzał Miłek trafia w poprzeczkę. Natomiast w kolejnej akcji Mesjasz w zamieszaniu już pewnie posyła piłkę do bramki. AZS PWSZ do przerwy prowadzi z Mitechem 2:0.

Po przerwie wałbrzyszanki wychodzą bez zmian, w Mitechu jedna. AZS PWSZ zaczyna od rzutu wolnego, dośrodkowanie Miłek pod bramkę i próba strzału Fabovej zostaje zablokowana. 49. minuta i gospodynie podwyższają prowadzenie na 3:0, dzięki strzałowi na dłuższy słupek Fabovej. Przed szansą była Dereń, jednak strzał Dominiki mija jedynie słupek. Pierwsza zmiana w AZS PWSZ, pojawia się Głąb za Miłek.

Goście z Żywca próbują szukać okazji na przynajmniej jedno trafienie, jednak większość strzałów okazuje się niecelna lub też Sapor skutecznie interweniuje. Nieco ponad godzina gry za nami i kolejna zmiana w AZS PWSZ, schodzi Rędzia wchodzi Zając. Ledwo Ania pojawia się na murawie, a w 68. minucie skutecznie podwyższa prowadzenie. Do gry wchodzi jeszcze Rozmus, która na boisku zmienia Szewczuk.

Przed nami ostatni kwadrans regulaminowego czasu gry. W AZS PWSZ kolejna zmiana, na boisku pojawia się Głowacka za Fabovą. Ataki gospodyń nie ustają, w 82. minucie w zamieszaniu pod bramką Żywca Zawadzka dokłada nogę i podwyższa prowadzenie. W końcówce wałbrzyszanki bez większych problemów pilnują rezultatu. Strzelać próbowała jeszcze Rozmus, jednak skończyło się na zablokowaniu piłki przez rywalki. Po trwającym minute dłużej spotkaniu AZS PWSZ pokonuje Mitech 5:0.

 

Takiego spotkania wałbrzyskie piłkarki potrzebowały, szczególnie po wrześniowej pechowej wizycie w Krakowie. AZS PWSZ przez cały mecz bez większych problemów prowadził grę, większość czasu spędzając na połowie Mitechu i co chwilę zmuszając bramkarkę gości do interwencji. Natomiast Jagoda Sapor przed przerwą nie miała zbyt wiele roboty, a po skutecznie broniła wszystkie strzały Mitechu, które jednak nie były aż tak groźne. Poza pięcioma trafieniami, wałbrzyszanki miały jeszcze kilka naprawdę dobrych okazji na celne strzały, więc wynik mógł być nawet zdecydowanie wyższy. Najważniejsze jednak są kolejne trzy punkty są na koncie AZS PWSZ, a i wygrana akademiczek jest przyjemnym prezentem dla trenera Kamila Jasińskiego, z okazji jego sobotniego ślubu. Teraz przed naszym zespołem trudny okres – za tydzień w Koninie gramy z Medykiem, a w środę 24.10 w Łęcznej z Górnikiem.

W pozostałych meczach: Olimpia – Biała Podlaska 2:4, AZS – UJ 0:3, SMS – Czarni 0:1, Górnik – Medyk 3:2. Natomiast mecz GKS – Polonia nie odbędzie się, piłkarki z Poznania ze względu na problemy finansowe nie zdołały dojechać.