Opadły już emocje po przegranym 1:2 meczu z Górnikiem Łęczna, czas zatem na parę słów podsumowania, o które poprosiliśmy obrończynię AZS PWSZ Marcjannę Zawadzką – zapraszamy do lektury!

Witaj. Za nami kolejny już w tym roku mecz ligowy z Górnikiem, w którym przegrywamy tylko jedną bramką. Jakie odczucia masz po tym spotkaniu? Zadowolenie z dobrej postawy w starciu z drużyną, która jest poza zasięgiem wszystkich w Ekstralidze czy jednak rozczarowanie, że nie udało się przywieźć do Wałbrzycha punktów?

Dzień dobry. W większej mierze ja i moje koleżanki z klubu odczuwamy niedosyt, bo w ligowych spotkaniach z Górnikiem zawsze brakowało nam niewiele do zdobyczy punktowej. W meczu miałyśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystałyśmy. Z postawy drużyny jestem zadowolona, ponieważ każda z nas dała z siebie wszystko.

Była duża szansa na to, żeby ten mecz chociaż zremisować, jednak to rywal okazał się lepszy o jedną bramkę. Zabrakło doświadczenia, wyrachowania, a może koncentracji przy straconych golach?

Sądzę, że zabrakło nam zarówno doświadczenia, jak i koncentracji. Przy odrobinie szczęścia mogłyśmy wrócić do Wałbrzycha przynajmniej z jednym punktem.

Następne spotkanie gramy w Koninie z Medykiem. Jakie są Twoje oczekiwania przed tym meczem i co możesz nam powiedzieć o tym rywalu?

Jak wiadomo, do niedawna Medyk był kilkukrotnie Mistrzem Polski, wciąż walczy o wicemistrzostwo kraju i na pewno będzie to ciekawe spotkanie. Grałyśmy z nimi niecały miesiąc temu i tamten mecz był dla nas dość trudny. Jedziemy do Konina z myślą o zwycięstwie i pokazaniu się z jak najlepszej strony mimo tego, że nie mamy szansy na miejsce medalowe.

Do końca sezonu zostały jeszcze 3 mecze, ale wiadomo już, że nasza drużyna  zajmie na finiszu 4. miejsce w Ekstralidze. Do tego dochodzi półfinał Pucharu Polski oraz srebrny medal Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu dla PWSZ Wałbrzych. Jak oceniłabyś ten sezon?

Z jednej strony liczyłyśmy na większe sukcesy. Od początku grałyśmy z myślą o podium w Ekstralidze. Czujemy ogromny niedosyt zarówno w lidze, jak i w pucharze. Niestety podczas sezonu kontuzje nas nie omijały. W kilku meczach straciłyśmy punkty, czego dowodem są nasze remisy, których było aż 7. Jednakże z drugiej strony cieszy nas, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej. 2. miejsce w Akademickich Mistrzostwach Polski również cieszy.

Porozmawiajmy trochę o Tobie. Długo leczyłaś kontuzję, ale po powrocie do zdrowia dość szybko udało Ci się zdobyć zaufanie trenera i wywalczyłaś sobie miejsce w podstawowym składzie. Byłaś tym zaskoczona czy wiedziałaś, że jesteś wystarczająco mocna i miejsce w wyjściowej jedenastce Ci się należy?

To prawda, że długo leczyłam kontuzje, w meczu ligowym nie zagrałam przez ponad półtora roku. Przychodząc do Wałbrzycha nie liczyłam na tak szybkie wejście po kontuzji do wyjściowej jedenastki. Żmudna rehabilitacja i głód gry ciągle napędzały mnie do walki o skład. W AZS jest sporo bardziej doświadczonych ode mnie obrończyń i ciągle mam się od kogo uczyć.

Twoja wysoka dyspozycja zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski do lat 19 i udało Ci się w lutym wystąpić w meczu ze Słowacją, jak również w spotkaniu sparingowym przeciwko Twoim koleżankom z AZS PWSZ. Wszystko wskazuje na to, że Twoje wakacje będą krótsze, bo już 05.06. nasza kadra rozpocznie turniej Elite Round, gdzie zmierzy się z Islandią, Grecją i Norwegią. Jak oceniasz szanse Polski w tym turnieju?

Bardzo cieszę się z powrotu do kadry, jest to ogromne wyróżnienie dla każdej piłkarki. Turniej Elite Round jest rozgrywany w Polsce, co na pewno sprzyja rozwojowi piłki kobiecej. Szanse na awans są duże i mamy nadzieję, że dostaniemy się na Mistrzostwa Europy. Plusem dla nas jest to, że na trybunach będą polscy kibice i wierzymy, że doda nam to skrzydeł.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w ostatnich trzech meczach sezonu i w turnieju Elite Round.

Dziękuję.