AZS PWSZ Wałbrzych podtrzymał passę meczów bez porażki u siebie pokonując 4:1 AZS UJ Kraków, a kibiców naszego klubu oprócz wyniku może na pewno cieszyć coraz lepsza forma Jessiki Pluty, która wiosną wróciła do gry po poważnej kontuzji i stopniowo stara się osiągnąć dyspozycję sprzed urazu. Zapraszamy do lektury rozmowy z naszą zawodniczką!

Witaj i gratulacje za zwycięstwo. Był to na pewno ciężki mecz z wymagającym rywalem, ale dałyście radę i 3 punkty powędrowały do Wałbrzycha. Jak oceniłabyś i podsumowała to spotkanie?

Witam, dziękuję bardzo. To spotkanie niestety nie rozpoczęło się tak, jak sobie to założyliśmy, szybko straciłyśmy bramkę, ale to był dla nas zimny prysznic i sygnał do jeszcze większego zaangażowania i skupienia. To poskutkowało bramkami dla naszej drużyny i końcowym zwycięstwem. Cieszymy się z kolejnych 3 punktów przed własną publicznością.

Pokazałyście siłę wygrywając pewnie mimo szybko straconej bramki i nadal jesteście niepokonane na własnym boisku. Wasz bilans w meczach domowych jest imponujący, podobnie jak Wasza gra, jednak na wyjazdach jest już trochę gorzej. Z czego to wynika i czy to jest ten główny element, który musicie poprawić, żeby skutecznie rywalizować o medale?

Myślę, że zawsze łatwiej gra się na swoim boisku, więc mecze wyjazdowe są trudniejsze, a do tego dochodzi jeszcze podróż, ale nie można szukać wymówek. Cały czas mocno trenujemy i pracujemy nad tym, aby z wyjazdów wracać z kompletem punktów, które przydadzą się w walce o medale.

Porozmawiajmy teraz o Tobie. Wróciłaś do gry po poważnej kontuzji i wiosną możemy już oglądać Cię na boiskach Ekstraligi, zdołałaś już m.in. zagrać dwa całe mecze z Polonią Poznań i AZS UJ Kraków. Jak oceniasz swoją formę sportową i czy jest już ona na tym samym poziomie, jak przed urazem?

Moja obecna dyspozycja nie jest jeszcze taka, jak była przed kontuzją, ale regularnie ćwiczę, żeby wrócić do jeszcze lepszej formy, niż ta sprzed kontuzji i z tego miejsca dziękuję trenerowi za zaufanie i szanse gry w meczach ligowych.

Przypomniałaś o sobie również trenerowi reprezentacji Polski do lat 19, który powołał Cię na styczniową konsultację do Pruszkowa, później jednak kadra poleciała na turniej do Turcji bez Ciebie. Czy wobec tego znalezienie się na liście zawodniczek, które w kwietniu powalczą w Belgii na turnieju Elite Round eliminacji Mistrzostw Europy było dla Ciebie miłą niespodzianką?

Dla mnie zaskoczeniem było tak szybkie powołanie po kontuzji i teraz po raz kolejny dostałam szansę, żeby pokazać się na arenie międzynarodowej, za co dziękuję trenerowi kadry.

W Belgii zmierzycie się z Finlandią, Szwajcarią i drużyną gospodyń. Jak oceniasz Wasze szanse?

Na takich turniejach nie ma już słabych drużyn, ale wierzę, że jesteśmy w stanie rywalizować ze wszystkimi na równym poziomie.

Celem reprezentacji jest awans do Mistrzostw Europy, natomiast AZS PWSZ walczy oczywiście o medal w Ekstralidze. Po dość długiej przerwie na kadry wyjeżdżacie na mecz z Mitechem Żywiec. Co wiesz o tym przeciwniku?

Każdy cel jest do zrealizowania, jak wszyscy wiemy boisko w Żywcu jest zawsze trudnym terenem, ale obiecuję, że damy z siebie wszystko i postaramy się wrócić z kompletem punktów.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w Belgii i w dalszej części sezonu.

Dziękuję bardzo.