Przy drugim w tym sezonie podejściu, Łęczna okazuje się bardzo pechowa dla wałbrzyszanek

Wałbrzyskie piłkarki nie zwalniają tempa i zaledwie trzy dni po zakończeniu rywalizacji w rundzie zasadniczej sezonu 2017/2018, ruszają do kolejnych zmagań. Tym razem jednak nie będą walczyć o ligowe punkty, a wejście do finału tegorocznego Pucharu Polski. Po pokonaniu w dwóch poprzednich etapach Orlika Jelenia Góra (7:1) oraz AZS UJ Kraków (2:1), półfinałowymi rywalkami AZS PWSZ będą liderki ekstraligi z Łęcznej. Przypominamy, że zaledwie tydzień temu na Ratuszowej, wałbrzyszanki po walce przegrały z Górnikiem 2:3. A jak będzie dziś?

AZS PWSZ wychodzi w składzie: Klimek, Aszkiełowicz, Zawadzka, Mesjasz, Siwińska, Dereń, Rapacka, Rędzia, Ratajczak, Głąb, Rozmus.

Na ławce usiadły: Krajewska, Gradecka, Kowalczyk, Pluta, Szewczuk, Kędzierska.

Nasz zespół do Łęcznej udał się już wczoraj i po drodze miał rozruch w miejscowości Dys.

 

Mecz z trybun ogląda około 200 widzów. Początek spotkania zdecydowanie nie po myśli AZS PWSZ. Już w 2. minucie Łęczna wychodzi na prowadzenie po rzucie wolnym. Wałbrzyszanki starają się szukać okazji na wyrównanie, jednak niewiele z tego wychodzi. W dużej mierze nasze piłkarki starają się grać długimi piłkami.

Gospodynie zaczynają zyskiwać coraz widoczniejszą przewagę, czego efektem w 32. minucie jest drugie trafienie, tym razem bramkę zdobywa Kamczyk. Akcja gospodyń dwie na jedną na wałbrzyskiej połowie i Klimek nie miała zbyt wiele do powiedzenia.

40. minuta gry i Klimek łapie piłkę zagraną przez naszą obrończynię, sędzia dyktuje rzut wolny dla Górnika. Strzał gospodyń i AZS PWSZ przegrywa już 0:3. Do przerwy nie udaje się już zmienić wyniku, przegrywamy 0:3. Oby druga odsłona spotkania okazała się szczęśliwsza dla biało-zielonych.

W drugim półfinale do przerwy Czarni – Olimpia 0:0.

Drugą połowę zaczynamy, niewiele lepiej niż pierwszą. Już w 47. minucie tracimy kolejną bramkę, strzelczynią czwartego gola dla Górnika Jaszek. Chwilę później gospodynie mają kolejną okazję na strzał, tym razem jednak piłka mija bramkę.

Sytuacja AZS PWSZ staje się coraz mniej ciekawa. W 59. minucie drugą żółtą kartkę ogląda Aszkiełowicz i ostatnie pół godziny będziemy grać w „10”. W międzyczasie zmiana, za Rozmus wchodzi Gradecka. 70. minuta i rzut karny dla Łęcznej. Jedenastkę pewnie wykorzystuje Zdunek, przegrywamy 0:5.

Wałbrzyszanki do samego końca szukają okazji przynajmniej na honorowe trafienie, jednak cały czas brakuje dokładności pod bramką, a dodatkowo gospodynie skutecznie przerywają wszystkie nasze akcje. Pięciobramkowa wygrana liderkom nie wystarcza, w doliczonym czasie gry Klimek pokonuje jeszcze była wałbrzyska zawodniczka, Jelencic. Ostatecznie AZS PWSZ przegrywa w Łęcznej aż 0:6.

W drugim półfinale Czarni – Olimpia 1:0. Tym samym pod koniec maja w finale Pucharu Polski Łęczna spotka się z Sosnowcem.

 

Nie tak miało wyglądać pucharowe spotkanie w Łęcznej. Po zeszłotygodniowej niewielkiej przegranej na Ratuszowej, wydawało się, że tym razem AZS PWSZ znajdzie sposób na pokonanie liderek ekstraligi. Jak jednak pokazało spotkanie, Górnik bez problemów pokazał wałbrzyszankom, że nie mają co liczyć na wygraną oraz że nie pozwoli odebrać sobie szansy na wywalczenie pucharu. Nasze piłkarki do domu wracają więc w kiepskich humorach i teraz mają nieco ponad tydzień – do następnej niedzieli – żeby jednak znaleźć sposób na punkty w meczu z Górnikiem. Zanim jednak ponownie pojedziemy do Łęcznej, już w środę 1.05 na Ratuszowej w pierwszym meczu grupy mistrzowskiej zagramy ponownie z SMS Łódź.